poniedziałek, 15 lutego 2010

Patologia

Dawno mnie tu nie było, blog przeleżał trochę odłogiem w pamięci mojej i drogich mi niezwykle Czytaczy. Niestety Czytacze przez moje porzucenie mogli już o blogu zupełnie zapomnieć. A jak o blogu to może i o mnie???? Bo jeśli prawdziwe jest określenie, że jak Cię nie ma w internecie, to Cię nie ma, to wniosek sam się nasuwa. Co też ja nalepszego narobiłam!!!!!:( 

No nic, w końcu jestem (podobno;)) optymistką - zatem może uda się to jeszcze wszystko odkopać i patologiczne zaniedbanie bloga obrócić w troskliwą i systematyczną radosną twórczość (rety, mam nadzieję, że chociaż trochę radosną - będę stawała na rzęsach, mogę recytować wierszyki, udawać Greka, zrobić telemark, co trzeba będzie zrobię, ale śpiewać lepiej nie będę...) 

Zatem projekt blog reaktywacja - uważam za ropoczęty. To jest taka moja wewnęrzna pierwsza istotna emanacja nadchodzącej wiosny. Bo moim zdaniem wiosna już nadchodzi. Możecie to nazwać naiwnością, pobożnym życzeniem, lub rozpaczliwym pragnieniem, ale coś czuję że najdalej za 14 dni, 10 stopni na plusie, to będzie nasz chleb powszedni. Czy ktoś jest chętny do zakładów? Zapraszam serdecznie:) 

A teraz szampan dla Wszystkich i do zobaczenia wirtualnie i na żywo;)!

Brak komentarzy: