Nasze życie to jedna wielka sinusoida. No i zgodnie z tym rytmem, między minimum - a kolejnym maksimum, u mnie ostatnio nie jest najlepiej. Ale, jak już rzeczywistość mi trochę dokopie, to odruchem obronnym organizmu, jest u mnie szukanie małych pozytywnych zdarzeń dookoła.
I faktycznie, jeśli się dobrze przyjrzeć otaczającej nas rzeczywistości, to oprócz wspaniale śpiewających ptaków i ludzi odwzajemniających twój uśmiech na ulicy, jest też sporo takich obrazków, które pozwalają wprowadzić się w stan śmiechu głębokiego, szczerego, rubasznego i za razem uzdrawiającego.
I faktycznie, jeśli się dobrze przyjrzeć otaczającej nas rzeczywistości, to oprócz wspaniale śpiewających ptaków i ludzi odwzajemniających twój uśmiech na ulicy, jest też sporo takich obrazków, które pozwalają wprowadzić się w stan śmiechu głębokiego, szczerego, rubasznego i za razem uzdrawiającego.
Zebrałam kilka takich egzotycznych przykładów, które nawinęły się obiektywowi telefonu komórkowego.

To na prawdę rewolucja, że dzięki komórkom, zawsze gdy wdepniesz na groteskę, to możesz ją uwiecznić i zachować na czarną godzinę.

I może to nie załatwia sprawy smutków, ale pozwala choć na chwilę odreagować rzeczywistość, która każdemu z nas, co jakiś czas daje popalić.

Metoda sprawdzona, zatem z całego serca polecam. Bo co prawda, być tak zupełnie normalnym, to moim zdaniem żadna zaleta, ale dać się zwariować też nie dobrze.


Będzie dobrze!:), przecież po nocy zawsze przychodzi dzień.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz